Siatkowka.net
Wyniki na żywo
09.02.2010 / 18:00 Enion Energia DABROWA GORNICZA vs Asystel NOVARA Wynik na żywo
Menu
Michał Winiarski
Data urodzenia 28.09.1983
Wzrost 200
Zasięg z wyskoku do bloku 335
Zasięg z wyskoku do ataku 355
Specjalność Przyjmujący
Miejsce urodzenia
Obywatelstwo: Polskie
>>wstecz<<
Biografia

Michał urodził się w Bydgoszczy. W dniu urodzin(28 września 1983r) ważył 4,5 kg oraz miał 63 cm. "Rósł jak na drożdżach. Pod koniec ósmego miesiąca zaczął chodzić". Rodzice byli z niego dumni. "Bardzo wcześnie nauczył się pływać. Miał sześć lat kiedy po raz pierwszy czynnie zetknął się ze sportem". Wówczas cała Polska uprawiała sporty walki. Mały Michaś uczęszczał na lekcje judo. Siatkówkę zaczął trenować w wieku 10 lat. W drugiej klasie podstawówki zauważył go pan Waldemar Szalbierz. Popularny "Winiar" jak na swój wiek był bardzo sprawny i wysoki. Zaproponowano mu zajęcia w siatkarskiej szkółce Chemika. W dzieciństwie chodził z tatą na mecze Zawiszy. Wówczas pragnął zostać piłkarzem. Chłopak grał także w piłkę nożną. Występował w kadrze makroregionu. Treningi zabierały bardzo dużo czasu, ale wyrozumiali rodzice nie stawiali szlabanów. W szkole radził sobie świetnie. Co roku mógł pochwalić się świadectwem z czerwonym paskiem.

Jednym z głównych tematów jego i jego siostry była siatkówka. Joanna była pierwszoligową siatkarką. Pierwsze zalety siatkarskiego życia Michała objawiły się po Turnieju Nadziei Olimpijskich. Wówczas wojewódzka reprezentacja zajęła siódme miejsce, a "Winiar" wrócił z dyplomem najwartościowszego zawodnika turnieju. Za siatkówką odpowiadały także warunki fizyczne Michała. Siostra też miała wpływ na wybór. Za wyróżnieniem na Turnieju, zaproponowano naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale. Mamie Michała ta propozycja się nie podobała- Joasia grała wówczas w Szwajcarii. Mama chciała mieć choć jedno z dzieci przy sobie. Natomiast tato popierał plany syna. Po czasie przekonali do tego także mamę.

Prawdziwe treningi rozpoczęły się w Spale. "(...)W Spale spędziłem w sali po sześć-siedem godzin dziennie. Do tego mieliśmy zajęcia z gimnastyki, akrobatyki, pływanie. Cały dzień był wypełniony sportem."- opowiada Michał. Musiał zapomnieć o urokach życia w mieście. Razem z zespołem SMSu Spała, w sezonie 2001/02 grał w serie B. Nie zrezygnował z występów w Chemiku. Bydgoski klub reprezentował na mistrzowskich meczach. Wymarzone występy w barwach spalskiego i bydgoskiego klubu sprawiły, że pojawiły się propozycje gry ze strony czołowych klubów z serii A. Michałem zainteresowały się m.in.: klub bełchatowski, częstochowski AZS oraz kędzierzyński Mostostal.

Zdecydował się występować w barwach Częstochowy. "(...) To zespół z tradycjami, w którym stawia się na młodych i gdzie będę z pewnością mógł się dalej rozwijać.(...)Mam tam wielu, tylko trochę starszych kolegów".- stwierdził Michał."(...) To mój pierwszy sezon w serii A, ale nie byłem zaskoczony obciążeniami treningowymi.(...) Tutaj trenujemy inaczej, ale wiadomo: to już jest dorosła siatkówka." "Zostałem dobrze przyjęty w drużynie. Nikt nikomu nie zawadza. A walka o miejsce w składzie może wszystkim wyjść na dobre."- tak podsumował Michał początki w Częstochowie.

Szybko znalazł się w pierwszej szóstce zespołu. "Winiar" radził sobie na boisku znakomicie. Został okrzyknięty odkryciem sezonu Polskiego Ligi Siatkówki przez wielu fachowców. W 2003 wraz z AZS zdobył wicemistrzostwo Polski. Natomiast w roku 2004 i 2005, do swojej kolekcji dorzucił dwa brązowe medale PLS, wywalczone z częstochowskim klubem. W barwach Częstochowy występował trzy lata.

Podczas gry w Częstochowie, Michał studiował z kolegami z zespołu wychowanie fizyczne na Politechnice częstochowskiej. "(...) Oj nie lubiliśmy tego rannego wstawania. Początki były ciężkie, zawsze pierwszy rok jest najtrudniejszy. Nie raz tak bywało, że nie chciało nam się jechać na uczelnię, jakiś leniuszek nas kusił (śmiech Michała). Pamiętam jak raz wychodziliśmy z domów z mocnym postanowieniem dojechania na zajęcia i nawet tam dotarliśmy. Pokazaliśmy się i doszliśmy do wniosku, że strasznie nam się dziś nie chce siedzieć w szkole, nudziliśmy się i powiedzieliśmy, że musimy się zwolnić, bo mamy zaraz trening. Oczywiście do treningu było jeszcze sporo czasu, więc co można zrobić z tak miło rozpoczętym dniem... iść na śniadanie do McDonald'sa lub na kebab(śmiech)... młodzi to zawsze mają fajne pomysły."- wspomina Michał. Niestety musiał porzucić studia, nie dawał rady pogodzić gry w reprezentacji ze studiami.

Pierwsze dwa lata spędzone w klubie wspomina bardzo szczególnie. " Dwa lata gry w AZS były super- ten trzeci też, ale pierwsze dwa nie do przebicia." Grał wówczas w jednym klubie z m.in. Krzysztofem Ignaczakiem i Arkiem Gołasiem. "(...) Cała nasza grupa była niezwykle zżyta. Właściwie zawsze po meczach spotykaliśmy się razem i na wesoło spędzaliśmy tan czas. Lubiliśmy pożartować, każdy z każdego robił przysłowiowe "jaja" i nikt się nie obrażał, tylko śmialiśmy się do łez z przeróżnych dowcipów. Atmosfera była nie do powtórzenia, tamtych dni i chwil nie da się zapomnieć. Myślę, że również ta atmosfera była przyczyną dobrej gry drużyny. Mieliśmy sukcesy- mimo, że w tym składzie w jakim graliśmy byliśmy skazywani na porażki. A my na przekór wszystkim graliśmy fajną siatkówkę(...)."- przypomina sobie Michał.

Od początku sezonu 2005/06 występuje w barwach bełchatowskiej Skry. Wielokrotnie zyskał miano zawodnika meczu. Wraz z chłopakami z Bełchatowa, znalazł się w szóstce najlepszych drużyn Starego Kontynentu. W Lidze Mistrzów pokazali na co stać polski zespół. Tegoroczny Puchar Polski trafił w ręce Bełchatowianów. Także tytuł mistrzowski pozostał w Bełchatowie.

W 2003 roku, popularny "Winiar" został powołany do kadry Grzegorza Rysia na Mistrzostwa Świata juniorów. Zdobycie Mistrzostwa było świetnym przypieczętowaniem czterech lat spędzonych na ciężkiej pracy w Spale. Duże znaczenie w zdobyciu Mistrzostwa miał sam Michał (kapitan zespołu). Podczas finałowego meczu z Brazylią, przejął na siebie ciężar gry. Z trudnych piłek oraz w niewiarygodnych momentach, potrafił zdobyć punkty. Złoty, mistrzowski medal otworzył drzwi do kariery w reprezentacji Polski Seniorów. Został powołany, na turniej kwalifikacyjny w Lipsku, przez trenera Gościniaka. Po świetnych występach ligowych, po raz kolejny "Winiar" znalazł się w szerokiej kadrze na turniej kwalifikacyjny w Porto. "To, że znalazłem się w kadrze, cieszy mnie- wyznaje zawodnik- i dodaje motywacji do jeszcze większego wysiłku. Możliwość gry z najlepszymi pozwala cały czas podnosić mój poziom. Chcąc się rozwijać, musze mieć miejsce w kadrze i zawsze będę się starał pokazać, że na nie zasługuję". Niestety do Portugalii nie pojechał. Trener postawił na starszych i bardziej doświadczonych zawodników.

Po przejęciu kadry przez Raula Lozano, Michał także znalazł swoje miejsce w reprezentacji. Niestety jeszcze się nie znalazł w podstawowej szóstce. Jak sam twierdzi-" Tak to już jest , że ci najmłodsi muszą swoje na rezerwie odczekać, ale wiele się nauczyłem przez ten miniony czas spędzony z drużyną narodową i trenerem Lozano." Z aktualną formą Michała, trener Lozano powołał go do szerokiej kadry. Wraz z reprezentacją Polski pierwszy raz stanął na najwyższym stopniu podium podczas IV Memoriału im. Huberta Jerzego Wagnera. Po zakończeniu memoriału, trener Raul Lozano ogłosił dwunastkę zawodników na Ligę Światową. Wśród nich znalazł się Michał.

W drugiej połowie maja 2006 roku, Michał podpisał dwuletni kontrakt z włoskim pierwszoligowcem, Itas Diatec Trentino.

W 2006 roku, "Winiar" znalazł się w szerokiej kadrze Raula Lozano. Zawodnicy rywalizowali o wyjazd na mistrzostwa świata do Japonii. . Ostatecznie Michał został powołany do dwunastoosobowej kadry, która reprezentowała nasz kraj w "Kraju Kwitnącej Wiśni". Na najważniejszej imprezie siatkarskiej roku 2006 polskie "Orły" wywalczyły srebrny medal. Fazę grupową przeszli bez straty seta. W kolejnej części mistrzostw także nie oddali seta, dopiero w dramatycznym meczu przeciwko Rosjanom utracili dwa. Tego samego dnia(28 listopada) kilka godzin po tym meczu Michałowi i Dagmarze Winiarskim urodził się syn- Oliwier. Chłopiec ważył 3000 g oraz mierzył 50cm. Dzięki spotkaniu przeciwko Rosjanom, kadra Polski zakwalifikowała się do półfinału. 2. grudnia, spotkania półfinałowe rozegrali Polacy przeciwko Bułgarom oraz Serbowie przeciwko Brazylijczykom. Szczęśliwcami, którzy przeszli do finału były reprezentacje Polski oraz Brazylii. 3. grudnia(niedziela) podczas finału, polskie "Orły" zostały po raz pierwszy pokonane w mistrzostwach świata przez Brazylijczyków. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0. W tym dniu Canarinhos byli nie do pokonania, ich gra była perfekcyjna. Na najwyższym podium stanęli Brazylijczycy, niżej Polacy, a na trzecim Bułgarzy. Na podium "Orły" weszły w koszulkach z numerkiem i nazwiskiem Arkadiusza Gołasia. To był piękny gest z ich strony. Jako jedyna reprezentacja na tych mistrzostwach wystąpili w 13-osobowym składzie. Następnego dnia czekało na nich wspaniałe przywitanie na polskim Okęciu. Niestety nie dotarł tam Michał Winiarski, ponieważ prosto z Japonii poleciał do Włoch, do synka i żony.

Prywatnie Michał wraz z żoną Dagmarą mieszka w Częstochowie. Poznali się jeszcze kiedy był w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Spotkali się w Rawie Mazowieckiej, wtenczas on pojechał tam z drużyną na turniej. Pobrali się 13 maja 2006 roku. Młodzi powiedzieli sobie sakramentalne "Tak" w kościele pod wezwaniem Nawiedzenia NMP w Częstochowie. W podróż poślubną wyjechali do Egiptu.

"Winiar" najlepiej odpoczywa w zaciszu domowym. Lubi czytać książki, najchętniej zagląda do kryminałów Agaty Christie. Od dziecka uwielbiał rysować. Pozostało mu to do dzisiaj. Uwielbia tańczyć. Świetnie czuje się w tańcu nowoczesny, jak i w klasycznym. Przyznaje, że lubi dobrze i tłusto zjeść. "Uwielbiam posiedzieć przy grillu, cieszyć się powietrzem, dobrą pogodą i tłustym jedzeniem".

28. listopada Michał i Dagmary zostali rodzicami. Na świat przyszedł synek Państwa Winiarskich- Oliwier. Chłopiec ważył 3000 g oraz mierzył 50cm.

"To wielki talent, zawsze to podkreślałem, przed nim świetlna przyszłość"- tak o Michale od dawna mówi jego klubowy trener- Ireneusz Mazur. Michał Winiarski z pewnością należy do grona wielkich siatkarskich talentów młodego pokolenia. Mocnymi stronami znanego "Winiara" są z pewnością dobra gra na przyjęciu oraz mocna i ustabilizowana zagrywka. Zapytany o Michała, Ireneusz Mazur w jednej z wypowiedzi odpowiada: "Michał to jest taki rasowy koń czystej krwi arabskiej, kiedy widzi, że bomba idzie w górę, krew gra mu w żyłach. To jest chłopak z duszą wojownika."

 

źródło: www.mwiniar.prv.pl

Galeria zdjęć

Copyright C 2002-2009 Siatkowka.net - siatkówka