![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
Specjalnie dla naszego serwisu po dzisiejszym meczu na szczycie wypowiedział się Grzegorz Kosok - środkowy Resovi Rzeszów. Dzisiejszy mecz był rewanżem za puchar polski, udało wam się dość gładko… - Wygrać nam się udało, chociaż wolelibyśmy wygrać ten mecz Pucharu Polski bo był zdecydowanie wyższej rangi. To był mecz o Puchar Polski, który dawał miejsce w Lidze Mistrzów, ten natomiast to gra o punkty w Plus Lidze. Aczkolwiek 3 cenne punkty są i jest satysfakcja, ponieważ dzisiaj graliśmy na trudnym terenie. Nie obawiałeś się, że w nowym klubie możesz być tylko rezerwowym graczem? - Liczyłem się z tym, że przechodząc do Resovi mogłem spędzić sezon na ławce, ale bardzo się staram by grać w pierwszym składzie i mieć szansę grać. Jest ciężej, ale jest na plus. Współpraca z nowym trenerem układa się znakomicie. Przejście do klubu w trakcie sezonu nie jest chyba łatwe… - Nie, nie jest. Ale zawodnicy mnie bardzo fajnie przyjęli. Żeby mówić o przyjaźni to jeszcze trochę za wcześnie, ale są bardzo fajni kumple. Liga Mistrzów jest dla Ciebie możliwością zdobycia doświadczenia czy stresującymi meczami? - I jedno i drugie. Stres jest, ale stres mija jak się wychodzi na boisko. Im będę grał więcej tym będzie mi to łatwiej przychodziło i będę zdobywał większe doświadczenie. Komentatorzy sportowi chwalą Cię za każdy punkt, ale też krytykują za każde Twoje potknięcie. To deprymuje? - Nie, przecież jak wszystkich. Myślę, że po prostu jeszcze przede mną dużo pracy. Jestem teraz w drużynie, która gra o wiele wyższe cele niż 8 miejsce. Tutaj walczy się o najwyższe lokaty. Na pewno są tu cięższe siłownie i treningi, ale to jest zdecydowanie na plus. Rok temu gra z drużyną z dolnej tabeli i miejsce w kadrze B, teraz grasz z drużyną z górnej półki, będzie dla Ciebie miejsce w kadrze A? - Jakbym miał szansę to bym się bardzo ucieszył. Ciężko tak patrzeć w przyszłość.
źródło: inf. własna - rozmawiała Katarzyna Kwiatkowska
|
![]() |
![]() |