Zawodnicy Mariusza Sordyla odnieśli kolejne zwycięstwo i zapisali na swoim koncie 3 punkty. Warszawiacy wyjeżdżają z Olsztyna bez punktów, zajmując w tabeli 6 miejsce. Po stronie gości dobre spotkanie rozegrał Radosław Rybak, ale mimo to nie udało się im ugrać ani jednego seta. W pierwszych odsłonach meczu walka była zacięta, a sety zakończyły się na przewagi. W polu zagrywki dobrze radził sobie Paweł Zagumny i to jego serwisy sprawiały Politechnice największe problemy. W trzeciej partii spotkania od początku do końca górą byli gospodarze, a w ataku znakomicie radził sobie Grzegorz Szymański i to do niego powędrowała nagroda MVP spotkania.
Olsztynianie udanie rozpoczęli spotkanie, bo od prowadzenia 2:0. Asową zagrywką popisał się Oli Kunnari. Goście jednak szybko odrobili straty. Po efektownym ataku „inżynierów” ze środka było już 5:6. Dzięki kontrze Kunnariego i ataku w antenkę Buszka gospodarze ponownie objęli prowadzenie (10:8). Skuteczną kontrę, mimo potrójnego bloku wyprowadził Siezieniewski (13:10). Kolejny punkt zdobył obijając blok Szumański. Po chwili podobną akcję przeprowadził Kunnari (17:12), a atak Rybaka został zatrzymany przez potrójny blok (18:12). Wtedy trzy punkty w jednym ustawieniu zdobyli siatkarze z Warszawy. Po asowej zagrywce Neroja (21:19) trener Sordyl poprosił o czas. Doszło do nerwowej końcówki seta. Olsztynianie jednak przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, blokując atak Politechniki (27:25).
Początek drugiej partii należał do gości. Buszek zakończył długą wymianę (2:3), a blok warszawian powstrzymał atak Szymańskiego (2:4). Dotknięcie siatki przez Zagumnego kosztowało olsztynian stratę kolejnego punktu (4:7). Wynik szybko się jednak wyrównał, gdy Rybak zaatakował w siatkę (7:8), a dwie kontry skutecznymi atakami zakończył Szymański (9:8). Niewielką przewagę (13:11) olsztynianie osiągnęli blokując Kapelusa i Rybaka. Na tablicy wyników pojawił się remis 16:16 po punkcie zdobytym bezpośrednio z zagrywki przez Gladyra. Dwa błędy gości: zablokowany atak Rybaka i cztery odbicia sprawiły, że akademicy z Olsztyna ponownie prowadzili (21:18). Mogłoby się wydawać, że w tej fazie seta jest to bezpieczna przewaga. Nic bardziej mylnego. Po autowym ataku Kunnariego ponownie był remis (23:23). Warszawiacy nie wykorzystywali kolejnych setboli. Seta zakończył Szymański wynikiem 33:31.
Wypuszczenie z rąk szansy przez siatkarzy ze stolicy niewątpliwie odbiło się na ich podejściu do kry w trzecim secie. Od początku sprawiali wrażenie załamanych. Przy zagrywkach Kunnariego mieli problemy z przyjęciem i prowadzeniem dalszej gry (4:0). Już wtedy trener Kowalczyk poprosił o rozmowę ze swoimi podopiecznymi. Gra na krótki czas ustabilizowała się. Efektownie wykorzystał przechodzącą piłkę Neroj (5:3). Kolejne cztery punkty warszawianie stracili w jednym ustawieniu (9:3). Najpierw Buszek, a następnie Gladyr atakowali w aut. Po jednym punkcie z zagrywki zaliczyli Szymański i Siezieniewski (11:4). Skutecznie kiwał po wymianie dzisiejszy jubilat Grzyb (18:10). Przy prędkości zagrywki 101 km/h kolejny punkt zdobył Szymański. Goście już w niczym nie przypominali tego zespołu, który grał w pierwszych dwóch setach. Ta partia przebiegała już bardzo szybko i to pod dyktando olsztynian. „Gwoździem do trumny” były as Józefackiego i blok na Buszku (25:14).
Zobacz galerię zdjęć z tego meczu i innych spotkań Plus Ligi
AZS UWM Olsztyn - AZS Politechnika Warszawska 3:0 (27:25; 33:31; 25:14)
Składy:
AZS Olsztyn: Zagumny, Szymański, Kunnari, Siezieniewski, Grzyb, Kowalczyk, Andrzejewski (L) oraz Józefacki
AZS PW: Neroj, Kłos, Kapelus, Gladyr, Rybak, Buszek, Milczarek (L) oraz Kvasnićka, Wojtaszek, Tepling
źródło: inf. własna