Po czterosetowym spotkaniu udało się podopiecznym Igora Kolakovica pokonać ekipę z Korei. Już pierwszy set pokazał, że nie będzie to łatwe spotkanie. Goście szybko podjęli walkę i wyszli na prowadzenie. Niejednokrotnie Koreańczykom udało zatrzymać się atak serbskiego asa - Ivana Miljkovica, gdyż ten nie rozpoczął zbyt dobrze spotkania. Znakomicie broniący Azjaci dość pewnie wygrali pierwszą partię do 20. Druga partia toczyła się już pod dyktando Serbów. Choć chwilami można było oglądać wyrównaną walkę, to te ważniejsze akcje kończone były przez ekipę Plavich. W rezultacie ta odsłona meczu padła łupem gospodarzy. Trzeci set przypominał partię poprzednią. W ataku rozszalał się Miljkovic, nie dając szans rywalom na wybronienie jego ataków. W końcówce ten siatkarz popisał się kilkoma mocnymi zagrywkami, które zbliżyły Serbów do 24. oczka. Czwarta odsłona meczu od samego początku była korzystna dla gospodarzy. Drużyna Plavich natychmiast wyszła na kilkupunktowe prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną prowadzili 16:9. Wydawało się, że tak doświadczona drużyna, posiadająca kilka znanych nazwisk, nie pozwoli Koreańczykom na odrobienie strat. Jednak stało się inaczej. Mnożące się błędy Serbów i znakomita gra gości w ataku spowodowały, iż końcówka zrobiła się nerwowa, a Azjaci byli blisko do sprawienia niespodzianki i doprowadzenia do tie-breaka. Na szczęście, dla gospodarzy, zachowanie zimnej głowy i błąd środkowego Korei w końcówce dał podopiecznym Kolakovica 25 punkt, a tym samym zwycięstwo 3:1.
Serbia - Korea 3:1 (20:25, 25:19, 25:20, 25:22)
Serbia: Kovacevic (12 punktów), Janic (12), Stankovic (7), Grbic (2), Miljkovic (23), Podrascanin (10), Rosic (libero) oraz Maric, Bjelica, Petkovic
Korea: Lim (9), Park (3), Kwon, Kim Yo-Han (10), Ha Kyoung-Min (3), Shin Yung-Suk (10), Yeo (libero) oraz Moon (15), Ha Hyun-Yong (1), Shin Young-Soo, Yun (1), Han
źródło: inf. własna / FIVB