Wszystko jest już przygotowane na rozpoczęcie Finału Ligi Światowej 2009 w Belgradzie. Tuż przed „pierwszym gwizdkiem” – w dniu dzisiejszym - odbyła się konferencja prasowa, podczas której trenerzy drużyn uczestniczących w Final Six podkreślali, iż są zadowoleni, że ich zespoły dotarły do finału po sześciu tygodniach niezwykle trudnych meczów fazy interkontynentalnej.
Jak stwierdził Igor Kolaković, trener reprezentacji Serbii, w Belgradzie znajduje się w tej chwili sześć najlepszych zespołów na świecie. Dlatego, jego zdaniem, bardzo ciężko będzie pokonać grupowych rywali – Rosjan i Amerykanów. - Ale mam nadzieję, że nasi kibice będą nas wspierać. My postaramy się dać z siebie wszystko, żeby osiągnąć jak najwięcej.
Z kolei trener Argentyńczyków – Javier Weber - podkreślił, że dla jego zespołu najważniejszą kwestią jest możliwość zmierzenia się z najlepszymi. - Nie jesteśmy faworytami, a drużyna jest w fazie budowy. W podobnym tonie wypowiadał się trener reprezentacji Kuby, Orlando Samuels Blackwood, który podkreślił, że jego drużyna znajduje się dopiero na początku drogi, jakim jest tworzenie nowego zespołu. - Podczas fazy grupowej pokonaliśmy Rosjan i Bułgarów i mamy nadzieję, że w finale będziemy mogli pokazać fajne „show”.
Bernardo Rezende stwierdził, że zakwalifikowanie się do finału było pierwszym celem, który jego zespół miał osiągnąć. - Wygląda na to, że nasza interkontynentalna grupa nie była zbyt trudna, ale teraz jest inaczej. Argentyna jest młodym zespołem, ale bardzo dobrze prowadzonym. Natomiast Kuba z meczu na mecz gra coraz lepiej. Trener Brazylijczyków, zapytany o powrót do reprezentacji „starszych” zawodników, powiedział, że Dante być może wróci do reprezentacji po Lidze Światowej. Wątpliwości miał natomiast co do Andre Nascimento i Gustavo.
To jest mój pierwszy raz w finale Ligi Światowej. Do tej pory oglądałem to widowisko z trybun albo w telewizji. - powiedział Daniele Bagnoli. Według trenera Rosjan, jego podopieczni mieli ciężką przeprawę, aby dotrzeć do finału i właśnie to ich wzmocniło. Teraz przyszedł czas, żeby pokazać to na boisku.
Według Alana Knipe’a, trenera Amerykanów, jego drużyna osiągnęła zamierzony cel awansując do finałów. - Jestem zadowolony z gry wielu moich zawodników – zarówno tych z podstawowego składu, jak i tych młodych. W tym turnieju chcemy zagrać najlepszą siatkówkę, jaką potrafimy i w ten sposób udowodnić, że nasze sukcesy nie były przypadkowe.
źródło: inf.własna/FIVB