![]() |
![]() |
![]() |
rozpocznie się za 24 dni 17 godzin 33 minut |
|
|
|
|
|
W drugim meczu Final Six gospodarze turnieju - Serbowie zrewanżowali się Amerykanom za zeszłoroczny przegrany finał Ligi Światowej. Od samego początku drużyna Plavich była znacznie lepsza od gości. Rywalizację Miljković vs. Stanley wygrał Serb, który zapisał na swoim koncie 17 oczek. Piłkę do gry wprowadzają Amerykanie, ale pierwszą kontrę w tym meczu kończy Ivan Miljković. Po chwili zagrywkę psuje środkowy gospodarzy Stanković, co daje Amerykanom pierwszy punkt. Od stanu 2:2 inicjatywę w tym spotkaniu przejmują Serbowie. Po trzech znakomitych atakach podopiecznych Kolakovica, trener Jankesów zmuszony jest prosić o czas. Po czasie w końcu Clayton Stanley kończy atak. W kolejnej akcji na środku siatki zablokowany zostaje Marko Podrascanin, co zmniejsza przewagę Plavich do jednego oczka. Na pierwszą przerwę techniczną Serbowie prowadzą 8:7. Gospodarze kolejny raz złapali wiatr w żagle i seria punktów daje im aż 5 oczek przewagi (12:7). Po czasie dla Amerykanów, Bojan Janić posyła piłkę w siatkę. Jednak już kolejna akcja kończy się korzystnie dla Serbów. 14 oczko zdobywa Ivan Miljković, wykonując dopiero swój drugi skuteczny atak w tym spotkaniu. Podopieczni Kolakovica bardzo pewnie zmierzają do wygranej. Nie pozwalają swoim rywalom na odrobienie wypracowanej przewagi. Wchodząc w kluczową fazę seta, prowadzą aż siedmioma punktami (21:14)! Amerykanie grają bardzo słabo w obronie i ataku. Stanley praktycznie nie istnieje na skrzydle. Natomiast gospodarze grają znakomicie, kończąc większość piłek. Od stanu 22:16 przydarza się im chwila słabości i Amerykanie zdobywają 3 punkty z rzędu, zbliżając się do rywali. Czas dla Serbów wybija jednak Stanleya z uderzenia i ten posyła piłkę w aut. Kolejne dwie akcje kończą się na korzyść Jankesów, gdyż najpierw zablokowany zostaje Podrascanin, a później Miljković atakuje w aut. Jednak po skutecznym ataku Janića i bloku na Rooney'u to gospodarze wygrywają pierwszą partię 25:20. ![]() fot. FIVB W drugiej partii pierwszy punkt przypada Amerykanom, ale po chwili Miljković wyrównuje skutecznym atakiem z prawego skrzydła. Ten set od początku jest bardzo wyrównany. Walka toczy się punkt za punkt. Żadna drużyna nie może wyjść na prowadzenie większe niż 1 oczko. Przy stanie 5:4 dla Serbów, po dość długiej akcji, w fatalnym stylu atakuje Miljković. Po chwili jednak poprawia swój błąd. Również w tej partii pierwsza przerwa techniczna na korzyść Serbów (8:7). Po czasie gospodarze odskakują Amerykanom na trzy punkty. Świetną kiwką popisuje się serbski rozgrywający - Nikola Grbić. Od stanu 13:10 dla Plavich, Jankesi ponownie odrabiają straty i znów zaczyna się wyrównana walka, jak na początku partii. Dzięki Stanley’owi Amerykanie wychodzą na pierwsze w tym meczu prowadzenie. W tej najważniejszej fazie seta prowadzą 21:19! Jednak Serbowie, zbyt żądni wygranej nadrabiają straty. Po autowym ataku Lotmana jest remis po 22. Po chwili Serbowie blokują Heina i wychodzą na prowadzenie 23:22. Atak Ivana daje im piłkę setową. Jednak skutecznie bronią Amerykanie, a dokładniej Hein atakiem ze środka. Kolejna akcja ponownie należy do Miljkovića, który atakiem po bloku kończy tę partię. ![]() fot. FIVB Początek trzeciej partii przypomina pierwszą odsłonę meczu. Przy remisie 2:2 Stanley psuje zagrywkę, a w kolejnej akcji atakiem na potrójnym bloku popisuje się Miljković. W drużynie amerykańskiej na rozegraniu nie za dobrze radzi sobie Donald Suxho, więc zostaje zmieniony przez Kevina Hansena. Po wygranej walce na siatce przez Grbića gospodarze odjeżdżają rywalom na 4. oczka (8:4). Po chwili jednak udaje się Amerykanom odrobić dwa punkty, gdyż błędy w ataku popełniają Serbowie. Blok na Podrascaninie zmniejsza przewagę do jednego oczka (13:12). Jednak sytuacja z poprzednich partii znów się powtarza i podopieczni Igora Kolakovica odskakują na 3 punkty (16:13). Serbowie mają znaczną przewagę w ataku. Na tą fazę seta prowadzą w tym elemencie aż 40:28! Po przerwie technicznej Miljković zostaje zablokowany dwa razy z rzędu i znów przewaga Plavich zmniejsza się do 1 punktu. Na przyjęciu pojawia się Kovacević i od razu psuje atak, co daje remis 16:16. Kiwka Stankovića i blok Serbów pozwala odskoczyć im na 2 oczka. W samej końcówce gospodarze już pewnie dążą do wygranej. Co najdziwniejsze, najlepiej punktującym w drużynie gości jest David Lee środkowy, więc wynik tego spotkania nie może być zaskoczeniem. Mecz kończy Grbić atakiem z piłki przechodzącej. ![]() fot. FIVB Serbia - USA 3:0 (25:20, 25:23, 25:22) Serbia: Janic (7 punktów), Stankovic (6), Grbic (5), Nikic (12), Miljkovic (17), Podrascanin (5), Rosic (libero) oraz Kovacevic, Petkovic
źródło: inf. własna / FIVB
|
![]() |
![]() |