![]() |
![]() |
![]() |
rozpocznie się za 25 dni 2 godzin 25 minut |
|
|
|
|
|
Brazylijczycy bardzo pewnie pokonali reprezentację Rosji w pierwszym półfinale tegorocznej Ligi Światowej i jutro zagrają o złoto. Sborna nie zdołała ugrać nawet seta w tym spotkaniu. Zbyt dużo błędów własnych dało mistrzom świata znaczną przewagę. Znakomity mecz w ekipie Rezende rozegrał Giba. Mecz bardzo pewnie rozpoczęli Brazylijczycy. Pierwszy punkt dla Canarinhos zdobył Murilo atakiem z lewego skrzydła. W kolejnej akcji asem serwisowym popisał się Bruno. Po plasie Murilo Brazylia prowadziła już 4:0. Dopiero wtedy Rosjanom udało się zdobyć pierwsze punkty. Najpierw skuteczną kontrą, a po chwili blokiem na Vissotto. Po skutecznym bloku na Gibie Sborna doprowadza do remisu 7:7, a nawet wychodzi na prowadzenie 9:7. Brazylijczycy szybko nadrabiają straty, a po asie serwisowym Giby obejmują prowadzenie (10:9). Przez chwilę toczyła się bardzo wyrównana walka, jednak znów Brazylijczycy przejęli inicjatywę w tym spotkaniu i odskoczyli Rosjanom na kilka oczek. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:12. Taka przewaga utrzymywała się aż do samego końca. Podopieczni Rezende byli w stanie nawet ją zwiększyć. W końcówce rozegrał się Vissotto, który był nie do zatrzymania przez rosyjski blok. Trzy ostatnie punkty dla Brazylijczyków zdobył Giba, dzięki swoim skutecznym atakom. ![]() fot. FIVB Drugi set zaczął się zupełnie inaczej niż partia poprzednia. Tym razem to Rosjanie szybko wyszli na prowadzenie. Dwie skuteczne akcje i prowadzili 2:0. Canarinhos zdobyli pierwszy punkt dzięki autowej zagrywce Mikhaylova i szybko udało im się nadrobić straty. As serwisowy Sidao dał pierwszy remis w tej partii 6:6. Po ataku Vissotto Brazylijczycy zeszli na przerwę techniczną z jednopunktowa przewagą. Po czasie jednak znów stracili kontrolę nad grą i Rosjanie odskoczyli im na 3 oczka (12:9). Nie trwało to jednak długo, gdyż Sborna też zaczęła popełniać błędy i przy stanie 12:12 trener Bagnoli był zmuszony poprosić o czas dla swojego zespołu. Po czasie Rosjanie zdobywają swój 13. punkt. W jednej z kolejnych akcji Giba znów popisuje się asem serwisowym, a blok jego zespołu daje im prowadzenie 16:15 na drugą przerwę techniczną. Canarinhos grają znakomicie w polu zagrywki, po przerwie asa posyła Sidao. W decydującej fazie seta udało się Rosjanom zbliżyć do rywali na jeden punkt (20:19). Seta asem serwisowym zakończył Giba. ![]() fot. FIVB Trzecia partia zaczęła się od dwupunktowego prowadzenia Canarinhos. Do stanu 6:5 dla Brazylii toczyła się dość wyrównana walka. Później Rosjanie znów nie mogli skończyć akcji. W ekipie Rezende królował Giba i Sidao, a Sborna popełniała coraz więcej własnych błędów. Nie pomogły też zmiany. Przewaga Brazylijczyków stopniowo rosła, a szanse Rosjan na zwycięstwo z każdą chwilą malały. Po autowym ataku podopiecznych Bagnoliego Canarinhos prowadzili 16:9 i raczej nic nie było w stanie wydrzeć im zwycięstwa. Przy stanie 18:11 dwoma skutecznymi atakami popisał się Semen Poltavskiy, który dopiero niedawno pojawił się na boisku. Chwilę później zaczęło się robić niebezpiecznie dla aktualnych mistrzów świata. Punktowe bloki Rosjan i kolejne skończone ataki Poltavskiego zmniejszyły ich przewagę do trzech punktów (20:17). Jednak autowa zagrywka Kalinina pozwoliła Canarinhos złapać oddech i śmiało dążyć do zwycięstwa w tym meczu. Ponownie ostatni punkt należał do Giby, który atakiem po bloku zapewnił swojej drużynie grę w wielkim finale Ligi Światowej. ![]() fot. FIVB Brazylia - Rosja 3:0 (25:17, 25:21, 25:21) Brazylia: Bruno (3 punkty), Sidao (9), Vissotto (14), Giba (16), Murilo (9), Lucas (2), Sergio (libero) oraz Rodrigo (1), Marlon
źródło: inf. własna / FIVB
|
![]() |
![]() |