Siatkowka.net
Menu
Stać nas na złamanie Resovii
20.03.2009 14:22 | Wywiady |

Kliknij na wybrane zdjecie aby je powiekszyc

- Jesteśmy w stanie powalczyć i odwrócić losy tej rywalizacji. U siebie gramy przecież lepiej niż na wyjazdach, pomogą nam kibice, a nikt z zewnątrz przeszkadzać nie będzie - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" trener Domexu AZS Częstochowa Radosław Panas.

PRZEGL¡D SPORTOWY: Po drugim spotkaniu play-off w Rzeszowie bardzo ostro skrytykował pan sędziów tego meczu. Dzień później, gdy opadły już emocje, żałuje pan tak ostrych słów?

RADOSŁAW PANAS: Nie żałuję ani jednego. Powiedziałem to, co myślałem i co czułem. Zostaliśmy oszukani. Gdy teraz na spokojnie myślę o tym meczu i jestem już mądrzejszy po obejrzeniu powtórki w telewizji, mógłbym wyliczyć sześć, siedem ewidentnych pomyłek arbitrów - wszystkie na naszą niekorzyść, gdy wynik był bliski remisu. Sędziowie sobie zwyczajnie nie poradzili z tym meczem. Powinni być niewidoczni, a zamiast tego stali się negatywnymi, głównymi bohaterami meczu. Tego samego zdania co ja byli zresztą komentatorzy telewizyjni.

PS: Oskarża pan sędziów o celowe pomyłki?

- Nie, nie, pretensje mam raczej o nieudacznictwo. A przecież ta para to sędziowie klasy międzynarodowej! Pojadą teraz gdzieś na mecz pucharowy i będziemy się za nich wstydzić, bo nie skrytykowało się ich wcześniej za wpadki w lidze. Rzadko wypowiadam się tak ostro, ale tym razem nie mogłem cicho siedzieć. Bo żal mi chłopaków z mojej drużyny. Młodzi zawodnicy zostawiają wiele zdrowia i całe serducho na boisku, a ktoś niweczy ich wysiłek. Kilku z nich debiutuje w play-off, a tu od razu ktoś daje im po łapkach. Tak się nie robi, bo ta młodzież zapamięta to na całe życie.

PS: Nadal myślicie o cywilnej sprawie w sądzie? Takie słowa też padły z waszej strony.

- Tego nie wiem, ale chyba jednak rzeczy nie zajdą tak daleko.

PS: Bardzo panu żal straconej szansy na zwycięstwo w drugim meczu?

- W pierwszym spotkaniu też mieliśmy okazję, by osiągnąć lepszy wynik. Wygraliśmy seta, prowadziliśmy grę. W środę wystarczyło wykorzystać setbola na 2:1 i pewnie wracalibyśmy do Częstochowy z wynikiem 1:1 a nie 0:2 w serii play-off. Później straciliśmy rytm, zaczęły się nerwy po pomyłkach sędziów i stąd porażka 1:3.

* Rozmawiał Żelisław Żyżyński

Źródło: "Przegląd Sportowy"

 

 



Komentarze

Najnowsze wywiady
Bartman: Zryw wystarczył tylko na jednego seta
21.08.2010 03:08

Po środowym zwycięstwie Polaków nad drużyną aktualnych mistrzów świata, apetyty siatkarskich kibiców niewątpliwie wzrosły. W pierwszym dniu turnieju VIII Memoriału Huberta Wagnera rozgrywanego w Bydgoszczy gospodarze zmierzyli...»

Wielkie granie czas zacząć
18.08.2010 08:53

Giba, Dante i Murilo kontra Zagumny, Wlazły i Winiarski – starcia siatkarskich gigantów zobaczy dziś Trójmiasto. W nowej hali zbudowanej na granicy Gdańska i Sopotu reprezentacje Polski i Brazylii zmierzą się w pierwszym z aż...»

Antonelli/Talita- trzecie miejsce w Starych Jabłonkach
07.08.2010 21:55
fot. Tomasz Pieślak

W tak zwanym finale pocieszenia, czyli o trzecie miejsce, Brazylijki Antonelli/Talita pokonały 0:2 (21-23, 20-22) parę z Austrii Hansel/Montagnolli. Tak więc na podium w Starych Jabłonkach stanęły dwie pary brazylijskie....»

Zobacz newsy według słowa kluczowego:
 A   AZS   Bełchatów   Częstochowa   Daniel   Delecta   Final   Jastrzębski   kolejki   Konferencja   Liga   Liga:   Ligi   LŚ:   Lozano   mężczyzn:   Memoriał   Michał   Mistrzów:   Olsztyn   Paweł   PLS:   Plus   PlusLiga:   Podsumowanie   Polacy   Polaków   Polki   Polska   Polski   prasowa   Przed   Puchar   Resovia   Serie   siatkarzy   Skra   Węgiel   Wypowiedzi   Wywiad 

Copyright C 2002-2010 Siatkowka.net - siatkówka