W niedzielę o godzinie 16 polscy siatkarze meczem z Niemcami zainaugurują swój występ na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Forma biało-czerwonych przed tym spotkaniem jest wielką niewiadomą, bo w Chinach Polacy nie rozegrali żadnego sparingu. Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej jest jednak spokojny o pierwsze starcie wicemistrzów świata.
– Mam przeczucie, że mecz z Niemcami nie będzie trwał długo. Chłopaki zepną się w sobie, tak jak to oni potrafią, i szybko rozstrzygną spotkanie na swoją korzyść. Wiele będzie zależało od dyspozycji Mariusza Wlazłego, ale o niego jestem spokojny – powiedział Mirosław Przedpełski.
W kolejnym spotkaniu Polacy zmierzą się z Egipcjanami, zatem dwa pierwsze mecze będą dla podopiecznych Raula Lozano teoretycznie najłatwiejsze. Potem biało-czerwonych czeka bowiem rywalizacja z potentatami siatkówki: Serbią, Brazylią i Rosją.
– Jak przebrniemy przez pierwszy mecz, to potem powinno iść chłopakom coraz lepiej. Jestem optymistą, bo zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę między czołowymi drużynami nie ma wyraźnych różnic: technicznej, taktycznej czy fizycznej. Wszyscy grają bardzo podobnie, więc wszystko jest możliwe – stwierdził Przedpełski.
Prezes PZPS podkreślił, że dużą rolę będzie odgrywała psychika siatkarzy i fakt, komu w decydujących momentach będzie sprzyjało szczęście.
– W siatkówce jedna akcja może odwrócić losy całego spotkania, czego przykładem jest ostatni turniej Ligi Światowej. Gdyby Michał Winiarski w meczu przeciwko USA skończył jedną piłkę, to Amerykanie od razu by odpadli i nie wygraliby tej imprezy. W Pekinie, mam nadzieję, szczęście będzie służyło Polakom.
Mirosław Przedpełski póki co zmagania siatkarzy na igrzyskach olimpijskich będzie oglądał w kraju, przed telewizorem, bo na wyczerpującą podróż do Pekinu nie pozwolił prezesowi stan jego zdrowia.
– Nie jestem w Pekinie, bo nie czuje się jeszcze na siłach, ale na drugą fazę turniejów siatkarskich mam zamiar się wybrać. Wierzę, że zarówno Polki jak i Polacy awansują do ćwierćfinałów, a potem powalczą o medale – wyraził nadzieję prezes PZPS.
Rozmawiała: Aneta Stożek, pls.pl