![]() |
![]() |
![]() |
|
Z Danielem Castellanim, trenerem reprezentacji Polski siatkarzy, rozmawia Paweł Hochstim. Blisko dwa tygodnie trwa już zgrupowanie reprezentacji w Spale, pierwsze pod Pana wodzą. Jakie ma Pan wrażenia? - Mogę mówić tylko dobre rzeczy. Widzę u zawodników duży entuzjazm i ogromną motywację do pracy. Cieszę się, że z nimi pracuję i mam nadzieję, że osiągniemy sukces. Na pewno zrobimy wszystko, by tak się stało. Pamiętam, że trzy lata temu, gdy dostał Pan propozycję pracy w Skrze Bełchatów, rozmawiał Pan z Raulem Lozano, który wówczas był trenerem polskiej reprezentacji. - Tak, to prawda. Znam dobrze Raula, bo był moim trenerem jeszcze w Argentynie. Pytałem go wtedy o kraj, o klub. Teraz, gdy został Pan jego następcą, też rozmawialiście? - Oczywiście. To przecież jest naturalne. Rozmawialiśmy o reprezentacji, o zawodnikach. Interesowało mnie jego spojrzenie. To była dobra rozmowa. Raul Lozano właśnie zadebiutował w roli trenera reprezentacji Niemiec meczem z Brazylią. Pana też niedługo czeka taki mecz, ale w Brazylii, przy tysiącach tamtejszych kibiców. Dla Argentyńczyka to musi być szczególny moment. - Spotkanie z Brazylią, czyli drużyną, która od lat jest w czołówce światowej, jest zawsze wielkim i wspaniałym wydarzeniem. Z drugiej strony jest to przyjemne spotkanie, bo zobaczę się z przyjaciółmi. Choćby z trenerem Brazylijczyków Bernando Rezende, z którym miałem przyjemność grać w jednym zespole. Czeka mnie wiele wrażeń i absolutnie się tego nie boję. Lozano w czasie pobytu w Polsce narzekał głównie na polską mentalność. A Pan? - U moich zawodników zawsze szukam przede wszystkim pozytywów, które staram się wykorzystać jak to tylko możliwe. Po prostu Polacy są inni niż np. Argentyńczycy i tyle. Dla mnie najważniejsze jest, by zawodnicy byli agresywni na boisku i walczyli zawsze do końca. To staram się im wpoić. Do tej pory mieszkał Pan w Bełchatowie. Teraz to się zmieni? - Oczywiście. W Bełchatowie jest najlepsza polska drużyna, ale przecież Polski Związek Piłki Siatkowej jest w Warszawie. Ja także zamieszkam w Warszawie. Gdy słuchałem Pana na gali kończącej sezon w Skrze, widać było wzruszenie, gdy żegnał się Pan po trzech latach z drużyną, z którą wygrywał Pan ligę rok po roku. - Skra była dla mnie jak rodzina. To wspaniały klub i jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem w nim pracować. Właściwie nie było zmartwień. Trafiłem na świetnych ludzi i doskonale się dogadywaliśmy. Wierzę, że w reprezentacji będzie tak samo. Jestem bardzo zbudowany postawą chłopaków na zgrupowaniu. Każdy walczy, każdy widzi, że ma szansę i chce ją wykorzystać. O to właśnie mi chodziło. Czuję, że wytworzył się między nami feeling. Oni widzą i czują, że jestem zadowolony z ich pracy. Po ciężkim treningu często zostają i proszą o następne ćwiczenia. Nie ma dla trenera niczego lepszego niż grupa, która chętnie pracuje. W kadrze trenującej w Spale brakuje wielu podstawowych zawodników. Ma Pan m.in. trzech juniorów, którzy wywalczyli awans do mistrzostw świata. - Tak, dołączyli już do nas. Ustalimy zasady ich pobytu z trenerem Stanisławem Gościniakiem, który prowadzi drużynę juniorów. Wcześniejsze ustalenia były takie, że zawodnicy wrócą do reprezentacji juniorów dwa tygodnie przed mistrzostwami świata. To były jednak ustalenia pierwotne. Jeśli trener Gościniak będzie chciał je zmodyfikować, to na pewno dojdziemy do porozumienia.
więcej na polskatimes.pl
A
AZS
Bełchatów
Częstochowa
Daniel
Delecta
Final
Jastrzębski
kolejki
Konferencja
Liga
Liga:
Ligi
LŚ:
Lozano
mężczyzn:
Memoriał
Michał
Mistrzów:
Olsztyn
Paweł
PLS:
Plus
PlusLiga:
Podsumowanie
Polacy
Polaków
Polki
Polska
Polski
prasowa
Przed
Puchar
Resovia
Serie
siatkarzy
Skra
Węgiel
Wypowiedzi
Wywiad
|
![]() |
![]() |