Siatkowka.net
Menu
Andrzej Niemczyk: Niczego nie żałuję
23.03.2009 12:35 | Wywiady | Autor: Aleksandra Adamczyk

Kliknij na wybrane zdjecie aby je powiekszyc

Jeśli człowiek żeni się z siatkówką, to dzieci czy kobiety schodzą na dalszy plan. Wiem, nie powinno tak być, ale u mnie było. Rozwodziłem się z trzema kobietami, z siatkówką nie - mówi w wywiadzie legendarny trener Złotek Andrzej Niemczyk.

Przemysław Iwańczyk, Jerzy Mielewski: Skończył pan niedawno 65 lat, stanął przed lustrem i...

Andrzej Niemczyk: Żegnam się. Postanowiłem zakończyć karierę trenera. Naprawdę spojrzałem w lustro, powiedziałem sobie: "było fajnie, ale mogło i powinno być lepiej". Dotarło to do mnie dopiero teraz. Biorąc życie od strony zawodowej, wybrałem bardzo fajną robotę, byłem w niej zakochany od początku do końca. Zacząłem tę przygodę w wieku 21 lat, więc przepracowałem ponad czterdziestkę. Wystarczy. Są trenerzy, moi rówieśnicy, którzy mówią, że dają radę. Gówno prawda. W moim wieku można jeszcze uczyć siatkówki, ale nie da się od rana do nocy. Nie wypaliłem się, ale nastąpiło zmęczenie materiału.

Czegoś pan żałuje?

- Nie mam medalu mistrzostw świata, olimpijskiego, nie udało mi się pojechać z Polkami na igrzyska, choć dwa razy stanąłem przed taką szansą.

A poza sportem?

- Jeśli człowiek żeni się z siatkówką, to wszystkie inne sprawy - czy to dzieci, czy to kobiety - schodzą na dalszy plan. Wiem, nie powinno tak być, ale u mnie było. Rozwodziłem się z trzema żonami, z siatkówką nie.

Nie żal panu życia osobistego?

- To nie tak. Wszyscy mają mnie za kobieciarza, a ja wcale nim nie byłem. Jestem luźnym facetem, który umie zakręcić babie w głowie, lubi kobiety wokół siebie. Ale zawsze byłem wierny. Nie zdradzałem żon, narzeczonych, dziewczyn, z którymi byłem. Kiedy byłem sam, rzeczywiście skakałem z kwiatka na kwiatek.

Robi pan rachunek sumienia?

- Te trzy żony to też nie do końca prawda. Pierwsze małżeństwo to niewypał, nie powinno było w ogóle do niego dojść. Drugi raz ożeniłem się za kasę, żeby zdobyć paszport. Z trzecią żoną, Niemką, mam dobre stosunki do dziś, myśleliśmy nawet, żeby do siebie wrócić. Z tym ożenkiem dla papierka było tak: znalazłem kobietę w Europie Zachodniej, dzięki której mogłem zdobyć paszport konsularny. Poszliśmy do urzędu, podpisaliśmy kwity, skonsumowaliśmy małżeństwo i się rozstaliśmy. To było w Austrii, bo rozwód kosztował tam jedynie 70 szylingów. Za ślub zapłaciłem żonie trzy tysiące marek, paszport miałem w kieszeni. Z tego co wiem, do dziś ma moje nazwisko, bo jej się bardzo spodobało. Ale nigdy później się nie widzieliśmy.

więcej na www.sport.pl

 



Komentarze

Najnowsze wywiady
Świderski: Rozumiem Daniela
29.08.2010 13:11

To już pewnie, że Sebastian Świderski nie pojedzie na mistrzostwa świata do Włoch. Decyzja szkoleniowca polskiej reprezentacji Daniela Castellaniego wywołała burzę dyskusji wśród polskich sympatyków siatkówki. Znaczna część...»

Winiarski: Nie jesteśmy maszynami
25.08.2010 10:35

- Oczekuje się od nas sukcesów w meczach reprezentacji, ale nikt nie myśli o tym, by dać nam czas na regenerację, na odpoczynek. Nie jesteśmy maszynami - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Michał Winiarski,...»

Maciej Zajder: Poza boiskiem jestem bardzo pogodną osobą
22.08.2010 13:12
fot. Anna Gumowska

Na rozpoczęcie rozgrywek PlusLigi sezonu 2010/2011 będzie trzeba jeszcze trochę poczekać. Mimo to, prawie wszystkie kluby w...»

Zobacz newsy według słowa kluczowego:
 A   AZS   Bełchatów   Częstochowa   Daniel   Delecta   Final   Jastrzębski   kolejki   Konferencja   Liga   Liga:   Ligi   LŚ:   Lozano   mężczyzn:   Memoriał   Michał   Mistrzów:   Olsztyn   Paweł   PLS:   Plus   PlusLiga:   Podsumowanie   Polacy   Polaków   Polki   Polska   Polski   prasowa   Przed   Puchar   Resovia   Serie   siatkarzy   Skra   Węgiel   Wypowiedzi   Wywiad 

Copyright C 2002-2010 Siatkowka.net - siatkówka