Wrocławscy siatkarzom nie udało się zrewanżować za wczorajszą przegraną. Dzisiejszy mecz od początku przebiegał pod dyktando gości, którzy od pierwszych piłek dyktowali warunki. Gwardziści gubili się w każdym elemencie. Najgorszy w ich wykonaniu był chyba atak. Co chwilę nadziewali się na blok poznaniaków. Nie pomagały żadne zmiany w drużynie gospodarzy. Maciej Jarosz próbował wszystkich sposobów, na próżno. Jego podopieczni grali tragicznie. Tak słabo grającej Gwardii nie widziano już dawno. Goście bardzo dobrze to wykorzystali. Widzieli, że dziś Tomasz Drzyzga nie radzi sobie z przyjmowaniem zagrywek, więc większość serwów szła właśnie na niego. Szybkie 3:0 i to podopieczni Sławomira Gerymskiego są już jedną nogą w finale. A wrocławska Gwardia? Ciężko będzie im zwyciężyć dwa razy i to na boisku przeciwnika. Kolejny mecz tych drużyn już 5-ego kwietnia w Poznaniu.
Gwardia Wrocław - KS Poznań 0:3 (11:25, 19:25, 18:25)
Gwardia: Krupnik, Marciniak, Lech, Olejniczak, Terlecki, Wilk, Drzyzga (libero) oraz Zdrzałka, Karpiewski, Dutkiewicz, Jarząbski, Mihułka
KS Poznań: P.Lach, Wieczorek, Syguła, Kamuda, Mischke, Kubiak, Krypel (libero)oraz Walendzik, Kaczorowski, Dwernicki
źródło: inf.wlasna