![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
W najbliższy weekend oczy wszystkich kibiców w Polsce skierowane będą na Łódź. W hali MOSiR odbędzie się finał siatkarskiej Ligi Mistrzów z udziałem PGE Skry Bełchatów, Dinama Kazań, Copry Piacenza i Sisleya Treviso. W sobotę o godz. 15.15 PGE Skra zagra z Dinamem, a trzy godziny później Copra zmierzy się z Sisleyem. W niedzielę również odbędą się dwa mecze - o godz. 11.30 pokonani w sobotę zagrają o trzecie miejsce, a o godz. 14.30 rozpocznie się mecz finałowy. Co ciekawe, w ostatniej kolejce włoskiej Serie A1 doszło do spotkania Copry z Sisleyem. W Wielką Sobotę w Piacenzie górą był zespół z Treviso, który wygrał 3:2 (25:17, 25:17, 21:25, 19:25, 15:9). Dokładnie tydzień później obie drużyny zagrają przeciwko sobie w Łodzi. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli. Sisley jest piąty, a Copra, w której rezerwowym jest Polak Marcel Gromadowski, zajmuje szóstą lokatę. Prowadzi Itas Diatec Trentino Michała Winiarskiego.
Dobrze w ostatniej kolejce ligi rosyjskiej spisało się Dinamo Kazań, które pokonało w Biełgorodzie Lokomotiw 3:1. Kolejny mecz ligowy rywale PGE Skry rozegrają dzisiaj, gdy we własnej hali podejmą Ural Ufa. Zespół Dinama zajmuje czwarte miejsce w tabeli. Turniej finałowy Ligi Mistrzów będzie ostatnim w europejskich pucharach. W niedzielę w Rzeszowie Challenge Cup zdobyła włoska Modena, która w finale zwyciężyła Lokomotiw Jekaterinburg 3:1. Słabo spisała się Resovia, która przegrała w półfinale z Modeną 2:3, a w spotkaniu o trzecie miejsce z francuskim Stade Poitevin Poitiers 0:3. Rzeszowianie zmarnowali wielką szansę na pokonanie faworyzowanych Włochów. Zespół trenera Andrzeja Kowala po przegranej w ćwierćfinale PLS z Mlekpolem AZS Olsztyn nie może się podnieść. Źródło: naszemiasto.pl
|
![]() |
![]() |