Siatkowka.net
Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów
 rozpocznie się za
 27  dni 15  godzin 54  minut 
Menu
Konrad Pakosz: "Potrzebne te puchary jak czyrak..."
09.02.2010 08:58 | Puchar CEV | Autor: Magda Zaraś

Kliknij na wybrane zdjecie aby je powiekszyc

Od wielu miesięcy taka myśl krążyła mi po głowie. Dla kogo, tak de facto, są te europejskie puchary. Dla zespołów i zawodników w nich grających, dla kibiców chcących oglądać najlepszych graczy czy może... dla do granic możliwościrozpasanej biurokracji Europejskiej Konfederacji Siatkówki. Niestety im dłużej się temu przyglądam i im bliżej centrum tych wydarzeń się znajduję, tym- o zgrozo- coraz większy smutek i zażenowanie mną targają.

AZS Częstochowa, to klub, który gra w europejskich pucharach nieprzerwanie od 1989 roku. Rok do roku siatkarze z biało-zielonym orzełkiem sławią na całą Europę, nie tylko siebie, swój klub, miasto czy kibiców, ale również całą polska siatkówkę.Ktoś patrząc z boku powie- niesamowite. Im dłużej jednak akademicy grają wśród najlepszych, tym bardziej staje się to problematyczne i kłopotliwe. Dotyczy to nie tylkoelitarnej Ligi Mistrzów, ale- w szczególności- drugorzędnych rozgrywek o Puchar CEV i Challange. Skąd takie wnioski? Przykładów można mnożyć bez liku, ale skupię się tylko na dwóch ostatnich edycjach klubowych rozgrywek pod auspicjami CEV>

Jest słoneczny lipcowy dzień 2009 roku. Jak zawsze na początku lata Wiedeń jest gospodarzem gali, w trakcie której losowane są grupy Ligi Mistrzów i Mistrzyń. Nie inaczej jest i tym razem. Zanim jednak nastąpi punkt kulminacyjny wieczoru wcześniej odbywają się prelekcje i wykłady dotyczące organizacji tych prestiżowych zawodów. Osobne szkolenia przechodzą statystycy. Dyrektorzy organizacyjni oraz osoby odpowiedzialne w klubach za przygotowanie wszystkich formalności do tych rozgrywek mają swoje spotkanie. Przedstawiciele większości klubów są mocno zaangażowani w tym o czym jest mowa. My Polacy - mający w tej materii duży bagaż doświadczenia- jesteśmy stawiani za wzór i przykład.

Przy okazji czwartej godziny analizowania jakie w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów kluby popełniły błędy, pojawia się taryfikator kar. I tutaj decydenci z Luksemburga brylują swoją erudykcją. Są perfekcyjnie przygotowani, a wykaz sum z tytułu kar mają w małym palcu. W poprzednim sezonie zebraliśmy 20 tys. euro, w tym ponad 100 tys. Aż nie chcemy myśleć ile w najbliższym roku się tego uzbiera- żartują. W jakież osłupienie wprawia ich pytanie dotyczące wiszącego w sali nowego logotypu CEV. Otóż flaga jest zawieszona niedbale w oknie na jakimś haku, w wygląda jakby była... wyciągnięta psu z gardła. Wcześniej prelegaci przez dobre dwa kwadranse uczulali uczestników, by reklamy na zawodach rangi CEV były odpowiednio dobrze naciągnięte i w telewizji wyglądały na gładkie. Zapomnieli tylko dodać, że przy mocniejszym ich naciągnięciu są wytrzymałe tak samo, jak papier toaletowy.

Wróćmy jednak do meritum. Pytanie jest na tyle niespodziewane, a cios na tyle mocny, że człowiek jeszcze chwilę wcześniej mieniący się w oczach międzynarodowych uczestników sympozjum alfą i omegą zaczyna się pocić i czerwienieje ze złości. Oczywiście winnego za niedbalstwo nie udało się znaleźć, a kara nikogo nie spotkała. O dziwo już niebawem przekonamy się, że człowiek, który odważył się ośmieszyć CEV spotka... zasłużona kara.

Pewnie z racji tego, że AZS Częstochowa jest kompletnym debiutantem na arenie międzynarodowej, a w CEV-ie nikt nie wie gdzie w ogóle leży nasze miasto, trzeba koniecznie zrobić szczegółową inspekcję tego klubu i hali, w której już w listopadzie mają zagrać najlepsze zespoły Europy. Kto ma ją przeprowadzić? Zaraz, zaraz... Może wytypujemy tego, kogo Częstochowa najmocniej dotknęła niespełna dwa miesiące wcześniej w Wiedniu?

Dla osób nie znających dokładnie realiów CEV przedstawię drobne wyliczenie: Przelot na trasie Praga-Warszawa-Praga- bagatela 1.500 złotych. Koszt transportu delegata z lotniska i nastepnego dnia z powrotem -400 złotych. Hotel z pełnym wyżywieniem- 350 złotych. Dieta zgodnie z przepisami CEV- 70 euro za dzień (pobyt dwudniowy) - 600 złotych (euro w tym okresie dochodziło do 5 złotych). Dowiedzieć się, że klient spóźnił się na samolot i nie przyleci będąc już na Okęciu? Bezcenne...

Nikt po tym wydarzeniu nie zająknął się, że w związku z naszą (CEV) winą przysyłamy delegata z Polski, który w ciągu jednego dnia, bez dodatkowych ceregieli (tym bardziej, że wszyscy w lipcu w Wiedniu wiedzieli, że po odstawieniu trybun hala będzie spełniać wszystkie wymogi) zweryfikuje halę pozytywnie. Koszty przez klub zostały poniesione. I to nawet podwójne, bo w terminie 14 dni została wyznaczona kolejna inspekcja. Tym razem AZS Częstochowa dokładnie prześwietlił Norweg. Puenta jego wizyty była następująca: Jesteście w porównaniu z innymi klubami bardzo dobrze przygotowani. Zupełnie nie rozumiem po co tutaj przyjeżdżałem.

Łączny koszt weryfikacji hali wyniósł ponad 5 tys. zł. Dla klubu, który nie jest krezusem finansowym to spory wydatek, notabene w świetle przedstawionej sytuacji całkowicie zbędny. Takich historii jest jednak zdecydowanie więcej. Bandy reklamowe. Od wielu sezonów rozgrywki Ligi Mistrzów toczą się przy manualu (plan reklamowy) z góry zaaprobowanego przez CEV. Najlepsze miejsca są z góry przypisane firmom, które środki z tytułu promocji i reklamy w trakcie meczy Champions League przelewają na konto Europejskiej Konfederacji Siatkówki. Ze strony polskiej federacji pada propozycja, by kluby, które mają taką możliwość, mogły wprowadzić bandy obrotowe lub najnowocześniejszą  technologię, czyli bandy wideo. Jest to o tyle korzystne, że czas reklamowy można sprzedać- a co za tym idzie- zmniejszyć straty związane z udziałem w tych prestiżowych rozgrywkach. Lobbujemy swoimi kanałami oraz przez polską federację nawet u prezesa Meyera. Argumentacja przygotowana przez stronę polską jest naprawdę bardzo silna: nowoczesny wygląd i atrakcyjniejsze widowisko telewizyjne; możliwość pozyskania przez kluby dodatkowych środków na udział w tej deficytowej zabawie.

Tych argumentów jest oczywiście znacznie więcej,ale... bez żadnych argumentów propozycja zostanie odrzucona przez pełniących rolę gospodarzy w Wiedniu włodarzy CEV. Nic nowego jeśli idzie o tą, hmmm, feudalną instytucję. Kompletną pafranoją jest sytuacja, która miała miejsce w tym tygodniu. Podobnie jak przed dwoma laty finał Ligi Mistrzów odbędzie się w Łodzi. przy okazji duże słowa uznania należą się prezesom Skry i naszej federacji. To właśnie na tym turnieju zadebiutowały bandy wideo. Władze CEV-u rozpływały się po turnieju, jak to fantastycznie wkomponowały się one w widowisko siatkarskie na najwyższym poziomie. Cóż z tego, skoro w kolejnych edycjach w ogóle nie chciały słyszeć o wykorzystaniu ich  w trakcie meczów. Teraz przedsawiciele CEV-u zażądali drobnej opłaty- oczywiście bezzwrotnej- za wstawienie ich do hali w Łodzi. Drobnej, bo cóż to jest 50 tys. euro? przy okazji warto dodać, że 50 procent czasu reklamowego  na tym nośniku jest zarezerwowane dla CEV. Pusty śmiech mnie ogarnia, gdyż to przechodzi już wszelkie moralne granice, o biznesowych aspektach sprawy nie wspominając.

Zagraniczni delegaci. Dotychczas w Pucharze CEV oraz Challange obowiązywała zasada, że delegatem z ramienia Europejskiej Konfederacji Siatkówki jest przedstawiciel kraju, który jest gospodarzem meczu. Otóż jakie zdziwienie pojawiło się pewnie nie tylko na mojej twarzy, gdy okazało się że w sezonie 2009/2010, począwszy od drugiej rundy rozgrywek, delegatem będzie wyznaczony przez CEV niezależny i neutralny obserwtor z kraju... ościennego. Na rewanżowy mecz z Montpellier do Częstochowy został delegowany Bułgar, natomiast na mecz z Iskrą Odintsovo- Słoweniec. Pomimo oficjalnego zapytania klubu z Częstochowy - co zdaniem CEV oznacza kraj ościenny- do tej pory nie doczekaliśmy się odpowiedzi. I szczerze powiem, że już nikt na nią nie liczy. Tym bardziej,że sensowne wytłumaczenie braku logiki w egzekwowaniu stworzonych przez siebie przepisów jest z góry spisane na kompletną porażkę.

Żeby było weselej, to będący delegatem na meczu we Francji Włoch z Cuneo bardziej interesował się tym, co aktualnie słychać u braci Andrzeja i Krzysztofa Stelmachów, niż weryfikacją dokumentów, natomiast delegat z Ukrainy, pełniący swoje obowiązki w trakcie meczu w Odincowie, odprawę poprowadził nie po angielsku- jak nakazują przepisy- tylko po rosyjsku. Poza tym komunikacja w oficjalnym języku wymaganym przez CEV sprawiała mu na tyle duże problemy, że numer pokoju 703, pełniącego funkcję team managera Michała Gogola zapisał jako 7... Na tym jego znajomość angielskiego się kończyła. Nawet szkoda w tej sytuacji silić się na oficjalne protesty. Myślę, że ten czas lepiej spożytkować na poszukiwanie kolejnych partnerów biznesowych i członków coraz lepiej funkcjonującego Klubu 100.

Transmisje telewizyjne. To chyba największa porażka, jak spotkała kluby w ostatnich miesiącach. Za udział w deficytowej imprezie pt. "CEV Cup", Europejska Konfederacja Siatkówki każe sobie płacić astronomiczne sumy, tym bardziej, że nie robi kompletnie nic, by ułatwić klubom udział w tych rozgrywkach. Tak było w tym roku w czasie meczów drugiej i trzeciej rundy. Nie znam niestety dokładnie szczegółów, ale wiem że CEV zażądał od telewizji Polsat kosmicznych pieniędzy za pokazanie tego meczu. Efektem- rewanżowe mecze Częstochowy z Iskrą i Kędzierzyna- Koźla z Arkasem nie były pokazywane w telewizji. Tym bardziej szkoda, że terminu obu meczów nie kolidowały z Ligą Mistrzów. Gdyby ktoś miał wątpliwości- kłopoty wystąpiły poza granicami naszego kraju, jak zwykli mawiać komentatorzy przy okazji problemów z obrazem z zagranicznych zawodów.

Nie robię sobie kompletnie żadnych nadziei na to, że wszystkie przytoczone powyżej historie przyczynią się do chociażby minimalnych zmian. Ludziom, którzy zarządzają siatkówką w Europie z ramienia CEV jest dobrze tak jak jest. Ciepłe posadki, stałe i dobre pensje, a do tego atrakcyjne wyjazdy i diety. Mam jednak nadzieję, że te wszystkie przytoczone powyżej argumenty uzmysłowią przedstawicielom Polski zasiadającym w Luksemburgu w strukturach CEV, że ta organizacja za chwilę będzie nie 10, ale 100 lat za murzynami. Myślę,że warto spróbować coś w tej materii zmienić. Tym bardziej, że polskie kluby wraz z rodzimą federacją od dawna mówią o ich konieczności. W nieoficjalnych rozmowach przyjeżdżający do Częstochowy zagraniczni  delegaci i sędziowie  wpełni popierają te argumenty, tym bardziej, że widzą w nas profesjonalistów pełną gębą. Tylko czy  ktoś na górze, wbrew swoim partykularnym interesom, jest w stanie przejrzeć na oczy?

Przy okazji chcę zaznaczyć że klub z Częstochowy miał, ma i będzie miał ambicje do gry w europeiskich pucharach w kolejnych edycjach. Ale chcielibyśmy dożyć takich czasów, kiedy CEV będzie traktował kluby w całej Europie jak partnerów, a nie jak... dojne krowy. Bo takimi, przynajmniej my w Częstochowie, nie zmierzamy być. Tylko czy, a jeśli tak to kiedy dożyjemy takich czasów?

źródło: www.radiomarconi.pl



Komentarze

Najnowsze wywiady
Wypowiedzi po meczu Jadar Radom - Siatkarz Wieluń
13.03.2010 14:15

O tym, że ryzyko w elemencie zagrywki popłaca, przekonali się nie tylko najlepsi siatkarze na świecie. - Zwycięstwo nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie udało się nam również opanować w końcówce pojedynku nerwowości. Jak widać...[więcej]

Aleh Akhrem: Cel może być tylko jeden
12.03.2010 15:17

Już w najbliższą niedzielę Delecta Bydgoszcz podejmie u siebie drużynę Asseco Resovii Rzeszów. To będzie już trzecie spotkanie obu zespołów w tym sezonie. Jesienią będący na fali bydgoszczanie pokonali ekipę z Rzeszowa, i to w...[więcej]

Rafał Buszek: Najważniejsze jest teraz moje zdrowie
11.03.2010 09:14

Najważniejsze jest teraz moje zdrowie, ale kurczę, jest mi przykro, że tak wyszło z kadrą. Przykro mi także, że nie mogłem pomóc chłopakom z Politechniki - mówi Rafał Buszek, który w poniedziałek przeszedł operację kolana....[więcej]

Zobacz newsy według słowa kluczowego:
 A   AZS   Bełchatów   Częstochowa   Daniel   Delecta   Final   IO:   Jastrzębski   kolejki   Konferencja   Liga   Liga:   LŚ:   Lozano   mężczyzn:   Memoriał   Michał   Mistrzów:   Olsztyn   Paweł   PLS:   Plus   PlusLiga:   Podsumowanie   Polacy   Polki   Polska   Polski   prasowa   Przed   Puchar   Resovia   Serie   siatkarzy   Skra   Skry   Węgiel   Wypowiedzi   Wywiad 

Copyright C 2002-2009 Siatkowka.net - siatkówka